Warszawska Szkutnia po Godzinach zaproponowała kolejny ciekawy projekt rekonstrukcji dawnych jachtów.
11 lipca w siedzibie Warszawskiego Klubu Wodniaków PTTK zlokalizowanym na Wale Miedzeszyńskim w Warszawie rozpoczął się kolejny cykl warsztatów szkutniczych, w ramach których tym razem powstanie rekonstrukcja słynnego jachtu klasy V zaprojektowanego przez Antoniego Aleksandrowicza. Okazja jest wyjątkowa, właśnie bowiem tej wiosny minęło 100 lat od zbudowania pierwszego egzemplarza tej klasy. warsztatach może wziąć udział każdy; są bezpłatne, dostępne dla osób w każdym wieku i na każdym poziomie wiedzy technicznej. Jacht będzie powstawał w soboty i niedziele, organizatorzy zapraszają wszystkich chętnych chcących uczestniczyć w tym niezwykłym projekcie. Nie trzeba uczestniczyć w każdych zajęciach, nie wymagana jest praca przez cały dzień, kto ma czas i ochotę spędzić kilka godzin w interesującym towarzystwie, wpada, pracuje, a jeśli na pracę nie ma ochoty, także zapraszany jest do zajrzenia nad Wisłę.
Nad całością czuwają Adam i Michał, szefowie Szkutni po Godzinach, entuzjaści drewnianych jachtów, ludzie, którzy doskonale poznali swoje rzemiosło i chętnie dzielą się wiedzą i doświadczeniem z miłośnikami tradycji szkutniczych. Za sobą mają budowę wielu jachtów i renowację kolejnych.
W pierwszych zajęciach nowego cyklu wzięło udział kilkanaście osób, Część z nich pracowała już na wcześniejszych warsztatach, ale wielu uczestników to debiutanci. Praca szła jednak sprawnie, a już pierwszego dnia stanęły buksztele, wręgi, przygotowano także pierwsze listwy poszycia kadłuba.
Szkutnię odwiedził także Janusz Marek Taber, komandor YACHT KLUBU POLSKI, który to klub objął patronatem honorowym budowę nowego, starego jachtu. Odczytał pismo o nadaniu patronatu i podzielił się uwagami na temat Antoniego Aleksandrowicza, projektanta jachtu, ale również współzałożyciela YACHT KLUBU POLSKI w grudniu 1924 roku.
Piątka Antoniego Aleksandrowicza
Piątka– znak klasowy „V”, to klasa jednoosobowa o powierzchni żagla 5 m2. Prototyp powstał w 1926 roku. Prosta konstrukcja, jeden żagiel gaflowy, niewielki ciężar kadłuba to najkrótsza charakterystyka jednostki. Była to najpopularniejsza klasa konstruktora ze względu na niskie koszty budowy i duże zainteresowanie klubów. Według różnych szacunków, do 1939 roku powstało od 40 do 50 jachtów tej klasy.
„Jolka „V” jest jachtem mieczowym. Różni się od dużych jachtów tym tylko, że nie ma want (chyba, że w drodze wyjątku ma ożaglenie bermudzkie. Okoliczność bardzo przyjemna, bo przynajmniej wiatr nie porwie ich, gdy nam się zwrot nie uda. „V” nie ma też baksztagów. Ma tylko przedni sztag podtrzymujący żagiel do przodu i koniec. Odpadają więc niezliczone fały, szkoty, cumy, linki, które obsługujemy na dużym statku. Jolka „V” ma tylko fał grota, linkę mieczową i linkę sterową do obsługi.” (Stanisław Zenon Zakrzewski, „Druh Wiatr”, Warszawa 1946 r.)
foto i reprodukcje Marek Słodownik
























