Rolex Sydney Hobart 2025

Rolex Sydney Hobart 2025

Ostatnie regaty Rolex Sydney Hobart polscy kibice śledzili ze szczególną uwagą, a działo się tak z uwagi na start jachtu “Noahs II” z polską załogą. Przemek Tarnacki po raz drugi (poprzednio w 2017 roku) skrzyknął załogę z Ocean Challenge Yacht Club i wziął udział w tej niezwykłej imprezie.

W tym roku łatwo nie było; już przed startem wiadomo było, że silny wiatr będzie wiał z południa, co oznaczało morderczą halsówkę w silnych porywach. Oznaczało to także, że na rekordy nie będzie szans, najważniejsze było stawić czoła naturze i wyścig ukończyć. Po starcie szybko uformowała się czołówka składająca się z faworyzowanych jachtów klasy Super Maxi 100 i to pomiędzy nimi miała się rozstrzygnąć kwestia zwycięstwa w regatach. Dotarcie jako pierwszy na linię mety, czyli tzw. Line Honors, to przedmiot marzeń wielu  żeglarzy, nierzadko wydają oni miliony dolarów na jachty i ich stałe unowocześnianie, aby tylko dostać się na pierwsze strony gazet żeglarskich na całym świecie. W tych regatach startuje także wielu żeglarzy mających jednostki może mniej okazałe, znacznie wolniejsze od najlepszych, ale chcących posmakować wyścigu na najwyższym poziomie trudności. Dla nich najważniejsze jest nie posiadanie najszybszej łodzi, a prezentacja kunsztu żeglarskiego w warunkach nierzadko ekstremalnych. Oni rywalizują o Tattresall Cup – okazały puchar dla zwycięzcy po uwzględnieniu handicapu. (więcej o samym pucharze i jego historii: http://wodnapolska.pl/tattersall-cup) Większość jachtów w regatach podzielono na 7 grup według reguł przelicznika IRC. „Nasi” żeglarze trafili do IRC 0 skupiającej największe jednostki.

Po starcie

Na trasie było w tym roku przewidywalnie. Początkowa halsówka solidnie wymęczyła załogi, ale większość konsekwentnie zmierzała ku mecie w Hobart. Ostatecznie jednak z regat wycofały się 34 jachty, przyczyny to zazwyczaj awarie sprzętu lub kontuzje członków załóg. Niemal od startu prowadził faworyzowany „Master Lock Comanche”, który w ubiegłym sezonie wycofał się po podarciu grota, a po piętach deptali „LawConnect”, ubiegłoroczny zwycięzca, i „SHK Scallywag”. Wielką zagadką był „Palm Beach XI”, dawny „Wild Oats XI”, 9-krotny zwycięzca tych regat. Dlaczego zagadką? Ponieważ jacht zmienił właściciela, teraz kierował nim dotychczasowy wieloletni skipper, Mark Richards., Ponadto jednostkę poddano radykalnej modernizacji zmieniając kształt kadłuba, modyfikując płetwę balastową i dodając hydroskrzydła. Wszystko to działo się na krótko przed najważniejszym startem sezonu, tak krótko, że załoga nie zaryzykowała montażu foili i ostatecznie jacht popynął bez nich. Od startu zostawał w tyle za najszybszymi załogami wyścigu i wiadomo było, że tym razem nie będzie się liczył w walce o zwycięstwo.

Od początku też najszybsze jachty zyskiwały co godzinę mniej więcej 4 mile morskie w stosunku do polskiej załogi. Kiedy liderzy wyścigu minęli Cieśninę Bassa, na prowadzenie wysunął się ten trzeci, ale szybko został wyprzedzony przez dotychczasowego lidera, który kontrolował sytuację. W słabnącym wietrze czołówka zdążała na metę, w Cieśninie Bassa wiatr odkręcał, co pozwoliło załogom na stawianie większych żagli, a wkrótce nad pokładami pojawiły się genakery.

Ostatecznie to „Master Lock Comanche” zwyciężył w czasie 2 dni, 05 godzin, 03 minuty i 36 sekund płynąc ze średnią 11.8 węzła. Wygrywając tegoroczne regaty zyskał piąty tryumf w tym wyścigu, poprzednio zwyciężał w latach  2015, 2017, 2019 i 2022. Do tej jednostki należy też rekord trasy uzyskany w 2017 roku i wynoszący 1 dzień, 09 godzin, 15 minut i 24 sekundy. Na drugim miejscu dopłynął „LawConnect” ze stratą 47 minut, trzeci był „Scallywag” tracąc godzinę i 9 minut.

Wiele emocji budziła także ostateczna klasyfikacja IRC, to ona bowiem wyłaniała zdobywcę Tattersall Cup. I tu prawdziwa sensacja, bowiem na pierwszej pozycji długo utrzymywał się „Celestial”, ale ostatecznie nie wygrał. Po raz pierwszy w 80-letniej historii tych regat po puchar sięgnęła załoga dwuosobowa, Jiang Lin i Alexis Loison płynąca niewielkim jachtem JPK 10.30 „Min River”, po raz pierwszy także puchar dla najszybszego jachtu w czasie skorygowanym IRC trafił w ręce kobiety. Stało się tak jednak nie na wodzie, a wskutek protestu, który zgłosili zwycięzcy na swego rywala, Michela Quintina i Yanna Rigala żeglujących na „BNC – my::Net/LEON”. Podstawą było złamanie przepisu zakazującego –w dużym uproszczeniu- stosowania spinakerbomu do obsługi sztaksli. Niecała minuta czasu skorygowanego na mecie po doliczeniu ponad godzinnej kary spowodowała zepchnięcie dotychczasowego lidera na drugie miejsce i zwycięstwo pary mieszanej.

Nasi w regatach

Na początku żeglowali na dalszych pozycjach, balansując w środku czwartej dziesiątki. Później zyskiwali nieco, ale byli wciąż daleko za liderami. Trudno porównywać osiągi “Noahs II”, ex „Brunel”, jachtu klasy Volvo 70 z 2005 roku z nowszymi maszynami regatowymi i z profesjonalnymi załogami na pokładach. W polskiej ekipie odnotowano mieszankę żeglarzy profesjonalnych i amatorów chcących zmierzyć się z tym wyzwaniem. Można jednak porównywać osiągi polskiej załogi z ekipą „Celestial”, ex Ericsson 3”. To także jacht tej samej klasy, ale z roku 2008, później jednak poddany spektakularnej modyfikacji polegającej na wydłużeniu płetwy balastowej, zainstalowaniu nowego, wyższego masztu, zmianie konfiguracji i pojemności zbiorników balastowych. Obydwie jednostki mają jednak te same korzenie i podobny przelicznik IRC. (1,605 „Celestial” i 1,562 „Noah II”). Rywal naszej jednostki ma na swoim koncie jednak wiele sukcesów, ubiegłoroczne regaty wygrał w klasyfikacji IRC będąc na drugim miejscu Line Honors.

Jak wypadła polska załoga? No cóż, można było wiele przeczytać o niebywałym sukcesie polskich żeglarzy, jednak liczby wiedzą swoje. Polska załoga w kategorii Line Honors zajęła 20 miejsce na 93 sklasyfikowane jachty. Czas naszych na mecie to 3 dni, 13 godzin, 31 minut i 20 sekund (7,3 w. prędkość średnia). Wynik bardzo dobry bo i jednostka świetnie sprawująca się w tych warunkach. Porównywalny z naszym jachtem „Celestial” osiągnął metę w czasie 2 dni, 16 godzin, 14 minut i 34 sekundy (9,8 w. prędkość średnia), aż o 19 godzin szybciej. Kiedy zwycięzca regat docierał do mety w Hobart, nasi mieli do celu dokładnie 289 mil, a więc więcej niż połowę dystansu.

Gdy jednak weźmiemy pod uwagę przelicznik IRC już nie jest tak wesoło. W klasyfikacji nasi zajęli miejsce 76, niestety ostatnie. Według przelicznika IRC polska załoga uzyskała czas 5 dni, 13 godzin 35 minut i 09 sekund (prędkość średnia 4,7 w.) „Celestial” wygrał tę klasyfikację uzyskując czas 4 dni, 07 godzin, 06 minut i 35 sekund (6,1 w.) Na pocieszenie pozostaje fakt, że zwycięzcy uzyskali czas skorygowany 4 dni, 12 godzin, 14 minut i 33 sekundy, co dało średnią prędkość 5,8 węzła i 53. miejsce w klasyfikacji.

Polska załoga żeglująca w formule PRO-AM zajęła zatem ostatnie miejsce w klasyfikacji IRC, w poprzednim starcie było to miejsce przedostatnie. Tyle liczby, docenić jednak trzeba wysiłek organizacyjny Ocean Challenge Yacht Clubu, który przygotował udział polskiej załogi w regatach na Antypodach. Przygotowanie wyjazdu dla kilku dziesięciu osób (załoga plus osoby towarzyszące), zorganizowanie przelotów, przejazdów na miejscu, hoteli i atrakcji dla grupy towarzyszącej regatom to skomplikowane zadanie logistyczne i udało się wszystko sprawnie poukładać.

Co to jest przelicznik IRC?

Sięgnijmy do strony internetowej https://ircrating.org/irc-certificate/what-is-irc/ . IRC to reguła klasyfikacji, która ma na celu wystawienie handicapu różnym typom jachtów kilowych, umożliwiając im wspólne ściganie się; w przeciwieństwie do handicapu wydajnościowego, ranking nie jest zmieniany między wyścigami w zależności od osiągów poszczególnych jachtów, lecz opiera się na ich wymiarach fizycznych.

Klasyfikacja (handicap) każdej łodzi jest obliczana na podstawie wymiarów łodzi: jej długości, masy, zanurzenia, rozmiaru ożaglowania, powierzchni żagli oraz specyficznych cech i właściwości. Wynikowy korektor czasu, czyli TCC łodzi, to jej handicap. Im wyższa wartość TCC, tym większa potencjalna prędkość łodzi; wartości TCC IRC wahają się od 0,750 do 2,000, przy czym dla większości jachtów turystycznych mieszczą się one w przedziale od 0,900 do 1,100.

Po wyścigu czas, jaki upłynął od startu każdej łodzi (czas potrzebny na pokonanie trasy) jest mnożony przez jej TCC, aby obliczyć jej skorygowany czas (czas wyścigu uwzględniający charakterystykę łodzi). Łódź z najkrótszym prawidłowym czasem wygrywa wyścig.

IRC jest przeznaczony dla jachtów kilowych wszystkich rozmiarów i kształtów. IRC jest stale rozwijany, aby uwzględniać nowe rozwiązania zarówno w jachtach turystycznych, jak i regatowych, jednocześnie chroniąc interesy większości floty.

IRC to zasada liberalna. Jest otwarta dla wszystkich typów, rozmiarów i roczników łodzi. IRC dopuszcza takie elementy, jak asymetryczne spinakery, bukszpryty, kile podwójne, potrójne, skrzydłowe i opuszczane, maszty podwójne, ożaglowanie gaflowe, balast wodny, kile uchylne, żagle przednie „code zero”, miecze boczne itp. i traktuje te elementy w sposób jak najbardziej sprawiedliwy.

IRC to niepublikowana zasada.

Metody i wzór stosowany do obliczania współczynników IRC TCC nie są publikowane. Zapobiega to wykorzystywaniu tej zasady przez projektantów podczas projektowania nowych łodzi i znacząco wydłuża żywotność łodzi z certyfikatem IRC. W rezultacie łodzie wszystkich grup wiekowych i typów wygrywają wyścigi w ramach IRC. Od klasycznych, przez projekty IOR, po nowoczesne jachty turystyczne, jachty wycieczkowe/regatowe i regatowe.

Zdaniem praktyka

Tyle teoria, a co mówią praktycy? Na stronie nieistniejącego już magazynu „Żagle” www.zagle.se.pl opinię wyraził Dominik Życki, sternik na „Selmie” podczas regat z 2014 roku: „ Oczekiwanie na to, kto pierwszy dotrze do mety w Hobart, zawsze jest bardzo emocjonujące. Wszyscy pewnie liczymy po trochu na to, że może padnie kolejny rekord trasy. Jednak większość żeglarzy zgodzi się ze mną, że kunszt żeglarski pokazuje ta załoga, która zdobywa Tattersall’s Cup, czyli nagrodę dla zwycięzcy w czasie przeliczeniowym. Przeliczniki w regatach morskich mają na celu wyłonienie najlepszego zespołu, a nie najszybszego jachtu.(podkreślenie autora) Dlatego ten słynny puchar, przyznawany od ponad 70 lat, wskazuje na faktycznych zwycięzców legendarnego Rolex Sydney-Hobart Yacht Race”.

Oznacza to, niestety, że polska załoga żeglowała najmniej skutecznie spośród 76 sklasyfikowanych ekip według IRC załóg i była zatem najgorszym zespołem spośród wszystkich uczestników. Na koniec odsyłamy zainteresowanych do analizy szczegółowych wyników regat na stronie https://rolexsydneyhobart.com/race/2025/results?category=1052&raceTime=Final. Na tej stronie znajdują się wyniki wszystkich dotychczasowych edycji regat.

Dotychczasowe rezultaty (IRC) polskich załóg:

2001

„Łódka Bols” 2 miejsce na 15 sklasyfikowanych załóg

https://rolexsydneyhobart.com/race/2001/results?category=17&raceTime=Final

więcej o starcie polskiej załogi :http://wodnapolska.pl/historia-lodka-bols-w-regatach-sydney-hobart/

2014

„Katharsis II” „Maserati” – 67 miejsce na 81 sklasyfikowanych załóg

„Selma Expedition” „Maserati” – 76 miejsce na 81 sklasyfikowanych załóg

https://rolexsydneyhobart.com/race/2014/results?category=446&raceTime=Final

2017

„Weddel” 76 miejsce na 77 sklasyfikowanych załóg

https://rolexsydneyhobart.com/race/2017/results?category=484&raceTime=Final

więcej o starcie polskiej załogi: http://wodnapolska.pl/rolex-sydney-hobart-2017/

2019

„Maserati” – 74 miejsce na 118 sklasyfikowanych załóg

https://rolexsydneyhobart.com/race/2019/results?category=691&raceTime=Final

Posts Carousel