Narodziny portu w Gdyni

Narodziny portu w Gdyni

100 lat temu, 23 września 1922 roku, Sejm RP przyjął Ustawę o Budowie portu w Gdyni.

Przyjęcie dokumentu przez parlament gdyńskiego uznawane jest za formalny początek tego przedsięwzięcia, w budowę którego włożono wiele wysiłku i który to port bardzo szybko stał się nie tylko czynnikiem miastotwórczym dla regionu, ale również pozwalał planować szersze działania gospodarcze w tym rejonie.[1] Przez kilka lat nazywano go nawet portem narodowym.


Już rok później, 29 kwietnia 1923 roku, dokonano poświęcenia „tymczasowego portu wojennego i schronienia dla rybaków”, o czym szeroko donosiła prasa, a które to wydarzenie niezwykle często było również przywoływane w późniejszych latach w kontekście dorobku młodego państwa. Ze smętnej pustki kaszubskiej, z szarego nadmorskiego piasku wyłoniło się miasto przyszłości Polski – Gdynia, skarb bezcenny, owo miasto najmłodsze i zarazem najmilsze Rzeczypospolitej, miasto – cud najwymowniejszy, wyraz idei mocarstwowej Polski. Gdynia, jeden z największych dziś portów na Bałtyku, wyrosła wyłącznie naszą własną pracą, pracą ciężką i żmudną, niecofającą się przed żadną przeszkodą.[2]

Początki Gdyni.

Gdynia w początku lat 20. XX wieku. Ze zbiorów Narodowego Muzeum Morskiego w Gdańsku .
Ważnym czynnikiem rozwojowym było miasto, które rosło w dekadzie lat trzydziestych w sposób spektakularny, stając się symbolem wielkich ambicji kraju oraz kształtowania nowego profilu gospodarki. Dziennikarze prasy branżowej pisząc o Gdyni bardzo często posługiwali się niezwykle wzniosłym językiem, który charakteryzował stosunek mediów do idei budowy miasta i portu. Często także ów język był niezwykle kwiecisty, posługujący się metaforą i odniesieniami historycznymi, bardzo silnie agitacyjny i gubiący wręcz jasność przekazu. Co to jest Gdynia? To ukochanie całego narodu, to punkt świetlany, promieniujący blaskiem twórczej pracy. Dla mocarstwowego stanowiska Polski, ku któremu z zamiłowaniem kieruje oczy cały kraj, ku któremu z zainteresowaniem spogląda obcy, a z niechęcią i zawiścią rzucają spojrzenia „nasi najserdeczniejsi”. To teren, na którym rozgrywa się wielka batalia o jutro narodu, jest to bowiem brama na szeroki świat, o ile ją należycie umocnimy i rozbudujemy, a zaniedbany lub poniechany stać nie może kawał ziemi szpuntem naszej kadzi narodowej. To arena, na której zdajemy przed całym światem egzamin z naszego uzdolnienia do życia państwowego, do prawa zasiadania wśród pierwszych potęg globu. To środowisko polskiego społeczeństwa, gdzie gromadzi się z całej Polski i z całego świata najruchliwszy, najżywszy, najśmielszy element polski, by w trudzie i mozole, ramię przy ramieniu, z ludnością kaszubską kłaść podwaliny, wznosić zręby, dźwigać gmach polskiego nad morzem bastionu. To miejsce poświęcone pracy, pracy ciężkiej, wytężonej, wykonywanej za cały naród polski i dla przyszłych pokoleń. To miejsce, ciężki trud indywidualny, a przedewszystkiem wielki cel wspólny, wszystkich łączy i skupia.[3] (pis. oryg.)

Gdynia w początku lat 20 XX wieku.

[1] „Upoważnia się rząd do poczynienia wszelkich niezbędnych zarządzeń celem wykonania budowy portu morskiego przy Gdyni na Pomorzu jako portu użyteczności publicznej” Ustawa z 23 września 1922 r.

2, „Gdynia- to nasza chluba i duma”, Morze, nr 3/1933, str. 4

3, „Biją i krzyczą”, Głos Morski nr 2/1930, str. 1

Posts Carousel