Wydawnictwo ArtRage przygotowało prawdziwą gratkę dla miłośników historii i żeglarstwa.
Książka „Przylądek Trafalgar” pióra Arturo Pereza-Reverte to pozycja niezwykła. Oto bowiem autor zmierzył się z doskonale znaną i udokumentowaną bitwą morską, której rozstrzygnięcie zmieniło losy Europy, a zarazem dokonał rzeczy praktycznie niemożliwej konstruując na tej kanwie własną opowieść. Mimo, że wynik bitwy jest znany i szeroko opisywany w piśmiennictwie naukowym i popularnym, to proza Pereza-Reverte doskonale wpisuje się w sztywne ramy. Nie ma to popisów narracyjnych, przebogatych opisów, wydaje się, że autor skoncentrował się na opowieści znakomicie wplecionej w narrację tworząc cenne jej uzupełnienie. Operuje językiem żywym, wciągającym od pierwszej strony, czytelnik wręcz nie może się doczekać dalszego ciągu opowieści. Niejako na drugim planie jest sama bitwa z jej bezwzględnością, ogromnymi stratami w ludziach, wreszcie śmiercią dowódcy zwycięskiej floty, admirała Horatio Nelsona. Wszyscy znamy przebieg samej bitwy i jej wynik, mimo to aż żal odłożyć książkę przed jej zakończeniem, bo napisana jest po mistrzowsku, z wielką precyzją, odważnym stylem i gruntowną znajomością żeglarstwa, co nie dziwi, wszak autor jest zapalonym żeglarzem i miłośnikiem morza.

I jeszcze sowo o polskim wydaniu. Przekładu podjęła się pani Joanna Karasek i stwierdzić należy, że swą pracę wykonała z niezwykłą rzetelnością, doskonale oddając emocje i styl autora. Opracowaniem redakcyjnym zajęła się pani Ida Świerkocka i dzięki niej jest to książka bez wad. Aby zaś uniknąć wpadek przy nazewnictwie i obyczajach żeglarskich, konsultacji merytorycznej podjął się Jerzy Idzikowski, doświadczony kapitan i autor książek. Podsumowując należy stwierdzić, że powstała książka wartościowa, potrzebna i spełniająca wymagania rynku czytelniczego. La żeglarzy interesujących się historią bitew morskich i rozwoju floty jest to natomiast pozycja obowiązkowa.

Arturo Perez-Reverte, „Trafalgar”, wyd. ArtRage, str. 198, Warszawa, 2025 r.











