Szkuner America

Szkuner America

171 lat temu, 3 maja 1851 roku zwodowano szkuner, który zmienił bieg historii światowego żeglarstwa.

Już jej pierwszemu startowi w regatach towarzyszył mit, a z biegiem czasu obrastała legendą. Przez prawie półtora wieku doczekała się wielu mniej lub bardziej udanych replik, ale żadna z nich nie osiągnęła ani takich wyników, ani sławy porównywalnej z pierwowzorem. 22 sierpnia mijają 154 lata od jej najsłynniejszego startu, Pucharu Ameryki, który dał początek najstarszej rywalizacji we współczesnym sporcie, a który swą nazwę wziął właśnie od pierwszego zwycięzcy.

Jacht zbudowała nowojorska stocznia należąca do Williama H. Browna na specjalne zamówienie nowoutworzonego syndykatu powstałego w New York Yachting Club. Założenia projektowe nie były skomplikowane; jacht miał być najszybszy i skutecznie rywalizować z najlepszymi jednostkami brytyjskimi w nadchodzących regatach zorganizowanych z okazji Światowej wystawy przemysłowej.

Czasu było niewiele; w ciągu dziewięciu miesięcy należało jacht zaprojektować, zbudować, opływać i dotrzeć do Anglii na start regat. Do syndykatu wpłynęła oferta budowy jachtu i była ona bardzo – dla przyszłego armatora – korzystna. Za wybudowanie jednostki oferowano 30 tysięcy dolarów, przy czym obok wysokiego standardu wykończenia jacht musiał spełnić surowe normy szybkości.

Mimo to jednak podjęto wyzwanie i rysunki projektowe spływały równolegle do budowy jachtu. Szkielet kadłuba jachtu wykonano z drewna klejonego z kilku gatunków aby uzyskać odpowiednią wytrzymałość i sztywność. Poszycie z klepki dębowej miało grubość 3 cali, a więc 7,5 centymetra, a zastosowanie sosnowego pokładu miało na celu zmniejszenie ciężaru kadłuba i obniżenie jego środka ciężkości. Kadłub obito blachą miedzianą w celu ochrony przed szkodnikami, a burty pomalowano na kolor czarny. Charakterystyczne dla Ameriki były maszty; mocno odchylone do tyłu, niemal równej wysokości (fok 24,2 m, a grot 24.7 m) Były one zaprojektowane w zgodzie z tradycją i doświadczeniami konstruktorów amerykańskich, ale w Anglii budziły najwięcej emocji.

Wodowanie szkunera „America”.

Żagle wykonane były z płótna bawełnianego, co było odstępstwem od  europejskiej tradycji stosowania lnu, ale dzięki temu były one bardziej wytrzymałe. Konstruktor nie silił się na oryginalność, podstawowy zestaw składał się z jednego sztaksla, gaflowych żagli na obu masztach i topsla na grotmaszcie. Relatywnie dużą powierzchnię pojedynczych żagli trudną w obsłudze przez nieliczną załogę niwelowano rozbudowanymi systemami bloków.

W środku też nie było nic nadzwyczajnego. Jacht służyć miał nie tylko do regat, toteż nic dziwnego, że był wykonany z uwzględnieniem uwag przyszłego armatora. Kabina dziobowa przeznaczona została dla załogi. Było to jedno pomieszczenie, w którym na niewielkiej powierzchni zmieścić się musiało sześć koi, szafy i bakisty na wyposażenie osobiste i część wyposażenia zapasowego jachtu. Za kabiną usytuowano sanitariaty i kambuz. Dalej w kierunku rufy umieszczono kabinę główną z piętnastoma kojami, a za nią łazienkę i szafy na ubrania dla załogi i gości. Część umieszczoną pod kokpitem wykorzystano na podręczny warsztat żaglomistrzowsko-ciesielski, a za kokpitem umieszczono żagiel-koję i rufową kabinę kapitańską wykończoną w szlachetnym drewnie.

Jeden z pierwowzorów słynnego szkunera – „Mary Taylor”.

Całość wnętrza była wykonana bardzo starannie, nie żałowano nakładów i w konsekwencji powstał jacht luksusowy i zarazem bardzo szybki. Spełniał zatem założenia projektowe, ale mimo to władze syndykatu postanowiły jeszcze obniżyć cenę o trzydzieści procent. Stocznia nie maiła wyjścia i sprzedano Amerikę po niezbędnych próbach za 20 tysięcy dolarów. Już podczas rejsu przez Atlantyk szkuner dowiódł, że wart jest nakładów poniesionych na budowę. Rekord dobowego przebiegu to 284 mile, a więc Średnio 11,8 węzła. A pamiętać trzeba, że podczas tego przelotu używano zapasowych żagli oszczędzając podstawowy zestaw na regaty. We Francji jacht poddano kosmetycznym zabiegom, wymieniono część olinowania i był już gotów do stawienia czoła. Regaty America wygrała zdecydowanie pokonując kilkanaście jednostek wystawionych przez Brytyjczyków i udowodniła wyniosłym Anglikom, że Jankesi też potrafią. America była zdecydowanie najszybszym jachtem, podczas regat, wygrała bezapelacyjnie, a załoga udowodniła, że  możliwe są najbardziej nawet niespodziewane rozstrzygnięcia jeśli na pokładzie panuje duch walki stymulowany obiecanymi premiami finansowymi.

America stała się bardzo znana toteż nic dziwnego, że bezpośrednio po regatach armatorzy otrzymali kilka propozycji sprzedaży jachtu. Zdecydowano się na sprzedaż aby jak najszybciej odzyskać zainwestowany kapitał, takie bowiem były decyzje władz syndykatu. Jacht nabył jeszcze w Cowes John de Blaquiere, angielski oficer i arystokrata. Nowy armator nakazał dokonać prac adaptacyjnych i America powędrowała do stoczni. Skrócono maszty, przebudowano nieco wnętrze dodając więcej ozdób i powiększając kabinę armatorską i wzmocniono takielunek. Po kilkumiesięcznym pobycie na Morzu Śródziemnym jacht powrócił do Cowes i zmierzył się z pierwszą repliką – jachtem Sverige bandery szwedzkiej. Później jacht ścigał się jeszcze ze zmiennym szczęściem na wodach angielskich, a następnie został sprzedany lordowi Templetonowi – wielkiemu miłośnikowi żeglarstwa, który miał jednak tę słabość, że nie dbał o swoje jachty. Przez siedem lat America niszczała – głównie na cumach – a lord zaglądał do Cowes rzadko i na krótko. Szkuner zniszczał by prawdopodobnie całkowicie gdyby nie kolejna transakcja. Nabywcą został William Pitcher, o którym wiadomo tylko, że był właścicielem stoczni. I ten dżentelmen nie cieszył się długo swym nabytkiem bo przyciśnięty do muru wierzytelnościami szybko pozbył się jachtu na rzecz jeszcze bardziej tajemniczego Henry’ego Decie. Jacht nazywał się teraz Camilla i żeglował na południu Francji i Malcie, a następnie pożeglował do Stanów. Po powrocie do Anglii Camilla zmierzyła się z Alarmem w jednym z najgłośniejszych wyścigów żeglarskich sezonu. Alarm to szkuner, który dziesięć lat wcześniej uległ Americe w regatach wokół Wyspy Wight, ale teraz zapowiadano rewanż. I rzeczywiście America uległa, co dało asumpt do ogłoszenia publicznie, że w jachtingu najlepsi są znowu Anglicy.

Camilla wróciła w końcu 1861 roku do Stanów już na stałe. Nabył ją syndykat z Jacksonville na swoje potrzeby, przywrócili poprzednią nazwę, ale wojna pokrzyżowała plany. Konfederaci zatopili jacht na rzece St. Johns aby nie dostał się on w ręce wroga. Unioniści rozpoznali jednak Americę, wydobyli z dna i odprowadzili do Południowej Georgii. Tam uzbrojono jacht w działa pokładowe i wykorzystano do blokady Charleston, jednego z najważniejszych portów konfederatów. Potem pełniła służbę w charakterze okrętu szkolnego Akademii Marynarki Wojennej w Newport. W 1870 roku America stanęła do obrony Pucharu, a dowodził nią syn kapitana z regat w Cowes. Przegrali… Jacht najlepsze lata miał już za sobą. Dwa lata później kupił ją Beniamin Butler eksploatujący następnie sławny jacht przez dwadzieścia lat aż do swej śmierci. Jacht stał następnie w Bostonie, a w 1913 roku sprzedano go kupcom z Wysp Zielonego Przylądka. Wkrótce potem zamienili oni Americę na większy szkuner towarowy i ta ponownie wróciła do Bostonu. Następnie jacht, będący w coraz gorszym stanie technicznym, został przekazany do Akademii Marynarki Wojennej w Annapolis gdzie wobec wysokich kosztów odbudowy został wyciągnięty na brzeg i prowizorycznie zabezpieczony.

W marcu 1941 zapadł się dach hangaru, w którym przechowywano cenny kadłub i tak zakończył w niesławie żywot jeden z najbardziej znanych jachtów jakie w ogóle powstały. Pozostało po nim wiele cennych pamiątek rozrzuconych obecnie po wielu muzeach na Świecie, a grotmaszt słynnego szkunera służy do dzisiaj jako maszt klubowy w letniej siedzibie Nowojorskiego Jachtklubu w Newport. Po dziś dzień zbudowano kilkanaście mniej lub bardziej udanych replik jachtu, żadna z nich jednak nie była równie udaną jednostką jak pierwowzór. America znana jest z licznych obrazów i ilustracji, wielokrotnie były one reprodukowane w książkach i dzięki temu, choć od jej zagłady minęło już ponad pół wieku jest wciąż jednym z lepiej zdokumentowanych jachtów w historii.

Podstawowe dane techniczne:

długość całkowita              30.3 m

długość KLW                       27.09 m

szerokość                              6.9 m

zanurzenie                            3.3 m

powierzchnia żagli              ok. 600 m kw.

Dokładne wymiary szkunera America są trudne do ustalenia, ale czy naprawdę była tak radykalna?

Zima przełomu lat 1942/43 była w Stanach wyjątkowo sroga. Śnieg padał obficie, a długotrwałe mrozy powodowały, że biały puch nie topniał. Z tygodnia na tydzień przybywało go, a wszyscy czekali już na wiosenne roztopy. W Annapolis pokrywa śniegu sięgała ponad pól metra, miasto przeżywało zapaść, a do odśnieżania zagoniono wszystkich bezrobotnych mieszkańców miasta. Nie przywiązywano wagi do śniegu zalegającego na dachach budynków, wierzono, że bywały już gorsze zimy i tym razem także uda się uniknąć kłopotów. Marynarka Wojenna rządziła się jednak swoimi prawami i kadetów wykorzystano do oczyszczenia dachów budynków miejscowej akademii. Setki osób pracowały przy odśnieżaniu, z dnia na dzień robiło się coraz czyściej. Śnieg usuwano także z dachu szkolnego hangaru, a dwudziestu ludzi czyniło to z takim zapałem, że szybko uformowano hałdę na skraju dachu. Kolejnym etapem prac było zepchnięcie śniegu na dół, z czym uporano się równie sprawnie. Kiedy kadeci po skończonej pracy zeszli na dół, okazało się, że cały śnieg z dachu zepchnęli na nadwątlony zębem czasu kadłub Ameriki. Jacht uległ zniszczeniu, pod ciężarem śniegu zapadł się na swoich podporach, które przebiły poszycie wpadając do wnętrza. Pokład był ponadto zapadnięty w trzech miejscach, w zabytkowym wnętrzu były tony śniegu. Jego usunięcie ze zniszczonego kadłuba pokazało, że naprawa będzie nieopłacalna, choć czyniono próby odłożenia wyroku na zasłużony jacht.

Pozostało po nim wiele cennych pamiątek rozrzuconych obecnie po wielu muzeach na świecie, a grotmaszt słynnego szkunera służy do dzisiaj jako maszt klubowy w letniej siedzibie Nowojorskiego Jachtklubu w Newport.

Posts Carousel